LECZENIE CCSVI - RAPORT - Dorota

Raporty pacjentów, którzy poddali się zabiegowi udrożniania żył.
Dorota
Posty: 4
Rejestracja: 03 sie 2011, 20:48
Lokalizacja: Wrocław

LECZENIE CCSVI - RAPORT - Dorota

Post autor: Dorota » 03 sie 2011, 21:27

Imię (lub/i nick z forum): Dorota
Płeć: babsko
Wiek: 36
Data i rodzaj diagnozy: 05/01/2006, stwardnienie rozsiane
Liczba i lokalizacja uszkodzeń/zmian: w istocie białej obu półkul, obecność bardzo licznych ognisk hiperintwensywnych w sekwencji SE/T2 oraz FLAIR polożony głównie w wieńcu promienistym oraz lokalizacji podkorowej obu półkul. Średnica największych zmian - 8 mm, mniej liczne ogniska w obu półkulach móżdżku. Zdjęcia dokumentujące posiadanie mózgu, a nie sznurka trzymającego uszy, ku radości męża, dokumentuje również spora ilość wewnętrznego łupieżu...
SM - dotychczasowe leczenie: w 2006 roku przez rok betaferon i bedzie
Objawy SM przed leczeniem CCSVI: latanie do wszystkich toalet w mieście, spastyka mięśni, słabe chodzenie - zwłaszcza prawa noga, złe krążenie - fioletowy kolor stopy, w tym sezonie bardzo modny ale nie lubię, zimne końcówki, wszystkie, a zwłaszcza stopy, zupełnie walnięty błędnik
Ilość rzutów przed leczeniem CCSVI: 5
EDSS przed rozpoczeciem leczenia CCSVI (można określić samemu EDSS):
Dotychczasowe leczenie farmakologiczne: -

Data i miejsce badania pod kątem CCSVI: 19/07/2011
Rodzaj badania (MRT, Doppler): MRI Doppler, badanie dna oka
Diagnoza: jak dorwe wypis, ale zapchana lewa żyła szyjna
Data i miejsce leczenia: Euromedic
Rodzaj leczenia (balonikowanie, stenty): balonikowanie
Leczenie farmakologiczne po zabiegu, jakie leki, jak długo: heparyna po zabiegu, iniekcja - 10 dni


dzień po zabiegu:
ciepłe stopy i inne końcówki, spanie z rękami pod głową bez cierpnięcia, minus to upierdliwy krasnoludek w ołowianych szpilkach, który z częstotliwością co 10 minut kopie mnie z prawej strony nad uchem - od środka dziad kopie, nie działa na dziada paracetamol, bardzo niekorzystne uczucie
2 tygodnie po zabiegu:
nie latanie do wc ;) co daje niepowtarzalny komfort, po browarku nie co 5 minut tylko raz. nie puchnące stopy, i częściej ciepłe niż zimne, przy chodzeniu dalej kulawym zgina mnie się staw w kostce, co wcześniej nie miało miejsca, nadal ręce w nocy nie cierpną i nie muszę spać na "supermana", krasnoludek wyraźnie słabnie, aaaaa, zapomniałabym, nareszcie podczas brania prysznica czuję jak mi kropelki uderzają w stopy - może i durne ale ile radości! na razie tyle, co dalej ..."trzeba się dowiadywać" - jak mówią w urzędach

Dorota
Posty: 4
Rejestracja: 03 sie 2011, 20:48
Lokalizacja: Wrocław

Odp: LECZENIE CCSVI - RAPORT - Dorota

Post autor: Dorota » 30 sie 2011, 21:00

cd po prawie półtora miesiąca od zabiegu

- pełne zaskoczenie - przy 32 stopniach i duchocie potwornej rzuciłam się na kolana i odgruzowałam łazienkę z wrocławskiego kamienia i przedpokój, na koniec dnia zrobiłam porządek w piwnicy, wcześniej takie upalne dni spędzałam leżąc na podłodze z gazetą w rękach
- latanie do łazienki coraz rzadsze
- błędnik coraz lepszy
- z chodzeniem szału nie ma ale pokonuję 2x dłuższe odcinki bez odpoczynku - czyli 500m
- zaczęły działać mi stawy w kostkach (zwłaszcza w prawej słabszej nodze), co objawia się zakwasami, ale mogę bez pomocy podnosić stopę dotykając pięta podłogi
- współczynnik EDSS przed zabiegiem 3.5 do 4 teraz szacuję na 2,5 w porywach do 3
- zaczęłam spać na dużej poduszce - wcześniej wolałam na płasko - nie drętwieją mi ręce, za to na brzuchu średnio wygodnie
- mimo potwornego zawalu w robocie i pracy po 10 godzin, nie czuje szczególnego zmęczenia (a jesteśmy przed wakacjami)

Dorota
Posty: 4
Rejestracja: 03 sie 2011, 20:48
Lokalizacja: Wrocław

Odp: LECZENIE CCSVI - RAPORT - Dorota

Post autor: Dorota » 23 lut 2012, 17:54

witam
po ponad pół roku:
nie miała standardowego rzutu we wrześniu, w ogóle nie miałam rzutu - co jest niewątpliwą korzyścią.
upały znoszę dużo lepiej (byłam na urlopie na przełomie września i października, było 35 stopni), mam lepsza wytrzymałość, właściwie ze wszystkim lepiej poza chodzeniem - tutaj nie ma spektakularnej poprawy, ale mała jest.
pozdrawiam

Dorota
Posty: 4
Rejestracja: 03 sie 2011, 20:48
Lokalizacja: Wrocław

Odp: LECZENIE CCSVI - RAPORT - Dorota

Post autor: Dorota » 15 cze 2012, 20:47

witam
nadal nie miałam rzutu, a mamy czerwiec. (prawie rok po zabiegu)
to co dobre:
a)latanie do wc jest opanowane zupełnie
b)w marcu byłam na desce w alpach - nie jeżdżę jak przed chorobą, ale około 15- 20 km dziennie przejeżdżałam
c)z kijkami pokonuję bez zatrzymywania kilometr
d)czucie nadal dobre
e)przejeżdżam z mężem na tandemie 40 cm i nie odpoczywając (w terenie i w mieście, w mieście średnia 21km/h) i 25 po górach (po szlakach) i nie płaczę na podjazdach "zatrzymaj się" - dla niezorientowanych na tandemie nie da się nie pedałować, na dodatek mam zamontowane noski
to co złe:
- chodzę nadal beznadziejnie, szybko się męczę
- marzną mi stopy, jedna jest jakby niedokrwiona - ma fioletowawy kolor
na razie to by było na tyle jak mawiał prof mniemanologii stosowanej Stanisławski

Odpowiedz
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post