Leczenie CCSVI- raport po zabiegu - 42km195m

Raporty pacjentów, którzy poddali się zabiegowi udrożniania żył.
42km195m
Posty: 3
Rejestracja: 19 kwie 2010, 11:24

Leczenie CCSVI- raport po zabiegu - 42km195m

Post autor: 42km195m » 19 kwie 2010, 13:07

Imię (lub/i nick z forum): 42km195m
Płeć: mężczyzna
Wiek: 27
Data i rodzaj diagnozy: 05.2008 - SM
Liczba i lokalizacja uszkodzeń/zmian: dużo, wszędzie:)
SM - dotychczasowe leczenie: Laquinimod, Tysabri
Objawy SM przed leczeniem CCSVI: Duże problemy z poruszaniem się, poza tym problemy z oddawaniem moczu i chyba większość brzydkich rzeczy.
Ilość rzutów przed leczeniem CCSVI: 1 rzut
EDSS przed rozpoczeciem leczenia CCSVI: 6.0 - 6,5 EDSS
Dotychczasowe leczenie farmakologiczne: Laquinimod, Tysabri, Omnic Ocas

Data i miejsce badania pod kątem CCSVI: 04.03.2010
Rodzaj badania (MRT, Doppler): Doppler
Diagnoza: Prawa żyła wewnętrzna szyjna zapchana
Data i miejsce leczenia: 01.04.2010 - Klinika Chirurgii Naczyniowej i Endowaskularnej EuroMedic, Katowice (w budynku szpitala MSWiA, ul. Głowackiego 10)
Rodzaj leczenia (balonikowanie, stenty): , balonikowanie żyły prawej i lewej wewnętrznej szyjnej
Leczenie farmakologiczne po zabiegu, jakie leki, jak długo: przez 7 dni codziennie jeden zastrzyk Fraxiparine (5 700 j.m. AXa/0,6 ml)

42km195m
Posty: 3
Rejestracja: 19 kwie 2010, 11:24

Re: Leczenie CCSVI- raport po zabiegu - 42km195m

Post autor: 42km195m » 19 kwie 2010, 13:09

(06.04.2010)

Po zabiegu czuję się po prostu świetnie! Od razu po nim, lewa ręka - jak dotąd zimna, stała się cieplutka! Na drugi dzień mogłem po prostu stać nie myśląc o tym, że zaraz nogi stwierdzą - Piotrek usiąć sobie. Dziś mija 5 dzień ;o zabiegu a ja zaczynam lepiej chodzić! Dla maratończyka to znaczy wszystko. Czuję się wyśmienicie, Zapisujcie się na zabiegi!
-----
(07.04.2010)

6. dzień po zabiegu - lepsze chodzenie utrzymuje się, myślę, że za jakiś miesiąc będę mógl odstawić kule. Zmęczenie jeśli się pojawi znika momentalnie. Poranne wymioty, które miałem od początku choroby zniknęły. Sypiam jak dziecko - nigdy nie miałem problemów ze snem ale po zabiegu sypiam po prostu lepiej - zauważyłem to już w noc po zabiegu. Podróże samochodowe sprawiały, że ciągle spałem. Po zabiegu czułem się super i w samochodzie już nie spałem. Warto wspomnieć także o wzroku, który wydaje się lepszy.
-----
(09.04.2010)

Tak wyglądał mój zabieg - po kolei:

31.03.2010 - miałem rezonans, odbyło się to naprawdę sprawnie. Najgorszą rzeczą podczas rezonansu były momenty, w których musiałem nabrać dużo powietrza i od razu całe wypuścić a następnie przeć na żyły szyjne - napinać je. Robiłem to tak często, że później zakręciło mi się w głowie:)

01.04.2010 - o 8.00 rano melduję się w szpitalu MSWiA, w dziale Euromedic. Pobrano mi (bezboleśnie!) krew i zaproszono "na pokoje":) I tutaj niespodzianka - poproszono żebym ubrał piżamkę Euromedic = sukienkę zawiązywaną z przodu:) Wenflon, kroplówka i odwiedziny przez żywą sławę:) Doktor zbadał mi żyły, powiedział, że żyły mi nie "wystają z szyi" jak zdarzało się u innych chorych. Badanie od razu wykryło dość duże zaburzenie w żyle prawej wewnętrznej szyjnej ale także zaburzenia w żyle lewej! Pielęgniarki i bardzo fajny lekarz (który także interesuje się bieganiem!) odwiedzali mnie często co dało mi do myślenia, że to już za chwilę. Pojawił się nawet doktor, który wykonał mi zabieg - przywitał się i poszedł. Wizyta anestezjologa potwierdziła moje przypuszczenia.

Wszedłem jako pierwszy o godzinie 11.00 Łóżko od razu wydało mi się iście kosmiczne!:) Gdy lekarz naciskał guziki zmieniało swoje ułożenie. Zaczęło się od znieczulenia. Potem doktor wbił się w moją żyłę (to trochę bolało). Wszystko odbyło się mega szybko - ok. 30 - 35 minut! Doktor robił wszystko bardzo sprawnie. Nade mną były blaty przyczepione do łóżka, które mnie prześwietlały. W czasie zabiegu czułem silny ból w lewej i prawej skroni (chyba w tym czasie było balonikowanie). Cały zabieg był bezbolesny - żyły nie są unerwione. Po zabiegu doktor przyszedł do mnie i powiedział, że przeczyścił mi obie żyły. Tą lewą tak pro forma żeby po prostu była czysta (bo trochę była zapchana).

02.04.2010 - o godzinie 8.00 dostaję wypis i jadę na badanie okulistyczne. Takiego badania jeszcze nie miałem - prześwietlono mi nerwy wzrokowe i od razu okazało się, że w oku prawym było zapalenie:) To badanie zostanie powtórzone za 3 miesiące.

Obsługa medyczna i standardy oferowane przez Euromedic są królewskie. Mój pokój był trzy osobowy. Łóżka były oddzielone kotarami. Był telewizor z różnymi programami i przepyszne jedzenie. Nie ma jakiegokolwiek porównania do zwykłego szpitala. Kto z WAS jadł obiad na stoliku postawionym na pacjencie (czyli na mnie)? Soczki w kartoniku i po prostu suuuper smaczne jedzenie to standard.
-----
(11.04.2010)

10. dzień po zabiegu - jest po prostu lepiej, efekty są piorunujące! Styl w jakim się przemieszczam uległ znacznej poprawie. Teraz mam siłę w nogach. Jak fajnie powracać do nie niepełnosprawnego świata.

42km195m
Posty: 3
Rejestracja: 19 kwie 2010, 11:24

Odp: Leczenie CCSVI- raport po zabiegu - 42km195m

Post autor: 42km195m » 25 sie 2010, 10:24

Mija 5. miesiąc po zabiegu uwolnienia. Zaczynam chodzić bez wspomagania, na razie niewielkie odcinki. WSZYSTKO poprawia się powoli. Mogę stać na nogach prawie tak jak przed chorobą (bardzo długo). Czuję się fantastycznie. Staję się zdrowy.

Odpowiedz
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post