Przedstaw się

Luźne tematy niekoniecznie związane z SM.
Awatar użytkownika
Joanna
Posty: 76
Rejestracja: 03 maja 2010, 17:54

Odp: Przedstaw się

Post autor: Joanna » 15 wrz 2013, 22:33

Witaj Agata :)

Awatar użytkownika
Cypek
Administrator
Posty: 603
Rejestracja: 16 kwie 2010, 10:40
Lokalizacja: Polska
Kontaktowanie:

Odp: Przedstaw się

Post autor: Cypek » 16 wrz 2013, 09:42

Witam Ciebie w naszej małej skromnej społeczności ;)
Życie nie jest lepsze ani gorsze od naszych marzeń, jest tylko zupełnie inne.

aktywna
Posty: 67
Rejestracja: 02 cze 2011, 22:27

Odp: Przedstaw się

Post autor: aktywna » 16 wrz 2013, 12:08

Witaj Agato, mam nadzieję, że to nie Twój ostatni post ;)

Awatar użytkownika
grabusia4
Posty: 4
Rejestracja: 15 wrz 2013, 20:09
Lokalizacja: warszawa

Odp: Przedstaw się

Post autor: grabusia4 » 16 wrz 2013, 17:39

Myślę że nie bedzie ostatni na pewno będę pukała do was często po porady i trochę otuchy..

belanna
Posty: 12
Rejestracja: 22 sie 2013, 21:42

Odp: Przedstaw się

Post autor: belanna » 16 wrz 2013, 22:36

grabusia4

Witaj :).
Ja też miałam 31 lat, kiedy zdiagnozowano u mnie SM. To było 4 lata temu. I jest dobrze :).

Życzę dużo zdrowia i pogody ducha :).

orzel1985
Posty: 11
Rejestracja: 05 gru 2013, 20:03
Lokalizacja: Łódź

Odp: Przedstaw się

Post autor: orzel1985 » 25 gru 2013, 16:51

Witam wszystkich i Wesołych Świąt życze, mam pytanie, pojawia sie ktoś tu na forum z Łodzi?

nosowskakatarzyna
Posty: 2
Rejestracja: 18 lut 2014, 16:24
Lokalizacja: Łódź

Odp: Przedstaw się

Post autor: nosowskakatarzyna » 18 lut 2014, 16:27

Ja jestem w Łodzi :)

-- 19 lut 2014, 12:18 --

Przepraszam - miałam mylącą lokalizację ustawioną w profilu.

luiza7815
Posty: 4
Rejestracja: 25 lut 2014, 12:05

Odp: Przedstaw się

Post autor: luiza7815 » 25 lut 2014, 12:49

Cześć. Mam na imię Luiza. Mam 35 lat Tydzień temu lekarze zdiagnozowali u mnie stwardnienie rozsiane.Mieszkam w Niemczech od kilku miesięcy i szczęście w nieszczęściu zdiagnozowano to właśnie tutaj. Do tej pory nie mogę w to uwierzyć. Mam nadzieję, że lekarze się jednak pomylili. ogólnie zawsze byłam zdrowa. Poszłam do lekarza, bo czułam się osłabiona i miałam problemy z widzeniem. Do tego połowa twarzy sparaliżowana i bardzo słaba lewa ręka. Myślałam, że po prostu mam jakąś anemię, a paraliż twarzy spowodowany jest uszkodzeniem jakiegoś nerwu przez dentystę, u którego byłam kilka dni przed szpitalem. Na zmianę płaczę i śmieję się. Nie wiem czego się spodziewać. Do tego jeszcze nie do końca rozumiałam lekarzy. Nie znam jeszcze tak dobrze języka. :( Czekam teraz na konsultacje z neurologiem na miejscu w moim mieście. Chciałabym się dowiedzieć jak żyć ze SR. Czego unikać, na co można sobie pozwalać.jak się odżywiać. Jak dbać o siebie. Jak ćwiczyć. ogólnie co wolno a co nie.

belanna
Posty: 12
Rejestracja: 22 sie 2013, 21:42

Odp: Przedstaw się

Post autor: belanna » 27 lut 2014, 22:14

luiza7815

Nie wiem, jakie badania u Ciebie już przeprowadzono. Zaczyna się od rezonansu, ale SM może w pełnić potwierdzić dopiero badanie płynu mózgowo-rdzeniowego. Jeśli jeszcze go nie miałaś, to możesz mieć nadzieję, że to inny problem, np. borelioza.
Jeśli jednak masz SM i pytasz się, jak z tym żyć, to odpowiem Ci z własnej perspektywy, że z SM żyje się z grubsza tak, jak poprzednio. Naprawdę, jeśli nie ma się jakiegoś ciężkiego typu choroby, to życie, przynajmniej początkowo, wygląda dokładnie tak samo jak przed diagnozą, robi się te same rzeczy, które robiło się przedtem. Jeśli patrzę w przeszłość na to, co się zmieniło, to widzę, że na niektóre rzeczy, które lubiłam kiedyś robić (np. imprezowanie do białego rana, chodzenie po górach), po prostu nie mam siły ani ochoty, ale sama nie wiem, czy to czasem nie jest kwestia tego, że jestem teraz starsza. Generalnie trzeba dbać o siebie: dobrze i regularnie się odżywiać (warzywa, owoce, ryby, nabiał itd.), pozwolić sobie na sen i odpoczynek zawsze, kiedy ma się na niego ochotę (organizm sam to dobitnie sygnalizuje ;)), najlepiej jest znaleźć balans między pracą a przyjemnościami (wakacje, wyjścia do kina, na koncerty itp., spotykaniem się z przyjaciółmi itd.), dobrze jest też zapisać się na jakąś rehabilitację. Ogólna zasada jest taka, żeby się nie przemęczać, i w sensie fizycznym, i w takim życiowym, nie brać sobie na głowę zbyt wiele obowiązków.
O ile w pierwszym momencie wydaje się, że życie się zawaliło i nastąpił mały koniec świata, o tyle rok - dwa lata później dostrzega się, że nic się nie zmieniło, może poza tym, że trzeba bardziej na siebie uważać.

luiza7815
Posty: 4
Rejestracja: 25 lut 2014, 12:05

Odp: Przedstaw się

Post autor: luiza7815 » 05 mar 2014, 10:44

belanna

Dzięki za odpowiedź. pocieszyłaś mnie. Teraz już wiem na pewno, że to SM. Miałam badanie płynu mózgowo rdzeniowego. Tutaj wszystkie badania robią błyskawicznie. Rezonans i punkcję miałam już kilka godź po przybyciu do szpitala. I w ciągu tygodnia pobytu w szpitalu mnóstwo innych badań Teraz dostaję kolejne kroplówki z kortyzonem po których czuję się lepiej. Lewa ręka jest już silniejsza. Powoli zaczynam akceptować chorobę. Pocieszam się, że to ja zachorowałam a nie moje dzieci i że to przecież nie rak. Na to się nie umiera a i z raka ludzie wychodzą. A za tydzień zaczynam brać avonex. Mam też skierowanie na gimnastykę. A czas pokaże co będzie dalej. Nie poddam się. A za miesiąc pojadę do Polski i kupię jakąś porządną książkę o SM. Dzięki jeszcze raz i pozdrawiam :)
Luiza

Odpowiedz