Dylematy odnośnie interferonu

Luźne tematy niekoniecznie związane z SM.
Awatar użytkownika
orchidea
Posty: 10
Rejestracja: 09 sty 2012, 22:48

Dylematy odnośnie interferonu

Post autor: orchidea » 23 lut 2012, 14:17

Zdecydować się na interferon czy nie?

Mialam brac interferon od poczatku lutego, ale NFZ jeszcze nie wydal decyzji kiedy rozpoczne leczenie. Zainteresowalam sie przeszczepem organow (przez film 7dusz, ktory przy okazji bardzo polecam :D) i zaczelam szperac w medycznych ciekawostkach. Wyczytalam, ze interferon podaje sie osobom przed opercaja przeszczepu organow, aby ich nie odrzucily. :idea: Wtedy zaczelam sie zastanawiac czym tak naprawde jest interferon. Z jeden strony "lek" na SM, a z drugiej silnie oslabiajacy odpornosc srodek chemiczny.

Interferon opozni/zatrzyma/przyspieszy/nie bedzie mial wplywu na rozwoj choroby. Odpornosc organizmu sie oslabi/ bardzo sie oslabi. Bede musiala znosic nieprzyjemne zastrzyki co 2 dni bez zmian skornych/ ze zmianami skornymi. Wystapia/ Nie wystapia alergie. Zaistnieja/ niezaistnieja powiklania (np. watroba).

Jest wiele mozliwosci... leczenie interferonem moze byc zarowno wygrana na loterii jak i strasznym wyniszczeniem organizmu i dodatkowym uszczerbku na zdrowiu. Znam kobiete, ktora ma 28 lat...niedlugo po porodzie dziecka stracila wzrok. Byla leczona steroidami i go odzyskala (nie byl on juz taki jak przed jego utrata, ale widziala). Dostala diagnoze SM. Przez 3miesiace sie leczyla interferonem, a potem przestala go przyjmowac. Zyje normalnie, nie ma zadnych rzutow.

Nie brac interferonu i miec nadzieje, ze nie bedzie kolejnych rzutow czy brac interferon i miec nadzieje, ze spotka nas jak najbardziej optymistyczna wersja wydarzen? :) Podzielcie sie swoimi opiniami, prosze ;)
Ostatnio zmieniony 23 lut 2012, 22:05 przez Cypek, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: Zmieniono temat na adekwatny do treści

mandrzej
Posty: 40
Rejestracja: 18 paź 2010, 22:15
Lokalizacja: LDZ

Odp: DYLEMAT

Post autor: mandrzej » 23 lut 2012, 21:22

Nie wiem :-)

Ja biorę. Też miałem dylematy. Dlaczego przeważyło brać? Hmmm... Chyba nic ponad to - a dlaczego nie, skoro podobno coś pomaga i jeszcze za darmo dają a cholera wie co będzie dalej. Nic konkretnego.

Konkretne skutki uboczne:
- gorączki przez ok. miesiąc do dwóch. Brałem apap. Noce przesypiałem, na drugi dzień ok 37-38 stopni gorączki, ale do pracy łaziłem.
Raz miałem tylko na początku taką nockę, że tak mną wytrzęsły dreszcze, że myślałem, że się rozpadnę :).
- psychika mi się zmieniła na gorsze, więcej nerwowości ogólnie mówiąc.

Biorę ponad rok. Zastrzyki nie są niczym strasznym same w sobie.

Ale wiesz - każdy inaczej reaguje.

Awatar użytkownika
orchidea
Posty: 10
Rejestracja: 09 sty 2012, 22:48

Odp: Dylematy odnośnie interferonu

Post autor: orchidea » 26 lut 2012, 15:54

Cos sie poprawilo?
Nie miales w przeciagu roku zadnych rzutow?
Zadnych zmian skornych?
Goraczki trwaly przez 2 miesiace, czyli ze pozniej poprostu ustaly czy brales cos przed lekiem?

Zastanawia mnie czy to naprawde pomaga... i dzieki, ze odpisales ;)

Awatar użytkownika
Elzbieta1
Posty: 138
Rejestracja: 27 kwie 2011, 15:55
Lokalizacja: Oława

Odp: Dylematy odnośnie interferonu

Post autor: Elzbieta1 » 27 lut 2012, 09:26

Ja interferon biore od pażdziernika ubiegłego roku,co drugi dzien.Dwa tyg były kiepskie(przed zastrzykiem biore ibuprom) gorączka ból głowy ogromne dreszcze(dwa koce i kołdra nie ogrzały )na drugi dzien ogólne rozbicie bole mięsni.Po tym czasie(aklimatyzacji)ustapilo wszystko,czasem lekkie dreszcze czuje,po zastrzykach nie ma zadnych sladów,są tak,"rozmieszczone"w czasie że zanim przejdziesz cały"cykl kucia" to miejsca iniekcji się goją.Czyli jednym słowem jest ok.Badania też mam w normie z wątroba jak najbardziej bo tego sie obawiałam.Czy jest poprawa....to się okarze jak zrobie po roku czasu od zaczęcia leczenia MR.Mam nadzieje ,że bedzie wszystko wporzątku.Tobie życze wytrwałości i siły,pozytywnego myslenia bo to dużo pomaga....nastawienie człowieka. :)

mandrzej
Posty: 40
Rejestracja: 18 paź 2010, 22:15
Lokalizacja: LDZ

Odp: Dylematy odnośnie interferonu

Post autor: mandrzej » 07 mar 2012, 13:01

orchidea pisze:Cos sie poprawilo?
Nie miales w przeciagu roku zadnych rzutow?
Zadnych zmian skornych?
Goraczki trwaly przez 2 miesiace, czyli ze pozniej poprostu ustaly czy brales cos przed lekiem?

Zastanawia mnie czy to naprawde pomaga... i dzieki, ze odpisales ;)
Nie odnotowałem rzutów. Na skórze nic nie widać. Gorączki się skończyły po dwóch miesiącach zupełnie. Czy pomaga? Gorzej mi po tym nie jest fizycznie.

A no, na początku wątroby badania zaczęły się robić złe, ale brałem jakieś na wątrobę coś od internisty z miesiąc czy dwa, wróciło do normy, odstawiłem to na wątrobę i nadal już jest ok wszystko - wątroba, krew etc.

Awatar użytkownika
Primosz
Moderator
Posty: 581
Rejestracja: 19 kwie 2010, 14:37
Lokalizacja: Polska B

Odp: Dylematy odnośnie interferonu

Post autor: Primosz » 16 mar 2012, 08:50

Troszke pozno ale jednak dolaczam do watku :)
orchidea pisze:Wyczytalam, ze interferon podaje sie osobom przed opercaja przeszczepu organow, aby ich nie odrzucily. :idea: Wtedy zaczelam sie zastanawiac czym tak naprawde jest interferon. Z jeden strony "lek" na SM, a z drugiej silnie oslabiajacy odpornosc srodek chemiczny.
Gdzie to wyczytalas :?:

Co do (nie)dzialania leku,to faktycznie nie da sie przewidziec,co bedzie w trakcie a juz tym bardziej,po zakonczeniu kuracji.
Verba volant, scripta manent

Awatar użytkownika
Elzbieta1
Posty: 138
Rejestracja: 27 kwie 2011, 15:55
Lokalizacja: Oława

Odp: Dylematy odnośnie interferonu

Post autor: Elzbieta1 » 17 mar 2012, 15:41

Czy interferon w całości to środek chemiczny? składnik iterferonu to albumina ludzka czyli białko ( składnik mieliny)które u chorych na sm jest niszczone.To sobie wstrzykujemy.

Awatar użytkownika
orchidea
Posty: 10
Rejestracja: 09 sty 2012, 22:48

Odp: Dylematy odnośnie interferonu

Post autor: orchidea » 27 mar 2012, 22:58

już nie pamietam gdzie to znalazlam...

wstrzykujemy sobie albumine, ale przeciez nie da sie odbudowac mieliny? wiec wstrzykujemy sobie to, zeby nasze komorki fagocytowaly to co wstrzykniemy zamiast atakowania naszych otoczek mielinowych? czy moze oslabiamy swoja odpornosc, aby fagocytujacych komorek bylo mniej?

Awatar użytkownika
Primosz
Moderator
Posty: 581
Rejestracja: 19 kwie 2010, 14:37
Lokalizacja: Polska B

Odp: Dylematy odnośnie interferonu

Post autor: Primosz » 28 mar 2012, 08:58

Wydaje mi sie bardzo dziwne to twierdzenie,bo INF jest skladowa ukl. odpornosciowego,wiec postaraj sie odszukac te informacje. Co do szczegolowych pytan o dzialanie leku,to proponuje porozmawiac ze znawcami tematu.
Verba volant, scripta manent

Jukka
Posty: 6
Rejestracja: 07 maja 2012, 00:15
Lokalizacja: Toruń

Odp: Dylematy odnośnie interferonu

Post autor: Jukka » 08 maja 2012, 22:55

Na mnie betaferon nie podziałał. W ciągu 2 lat brania miałam 1 rzut. Wyniki krwi długo były bez zmian, potem leukocyty zaczęły dość mocno spadać, więc obniżono mi dawkę o połowę, czyli miałam brać pół zastrzyku co drugi dzień. I dobrze, że tak, bo zaszłam w ciążę, więc dzieć przyjął nieco mniejsze dawki tego, czego w ogóle nie powinien dostawać. Grunt, że nie poroniłam i urodziłam zdrową córkę.
Z innych skutków ubocznych: siniaki były wszędzie i długo po zaprzestaniu kuracji nie schodziły. Zrobienie zastrzyku niby nic szczególnie trudnego, ale jak się robi w pośladek, a w trakcie dostaje się skurczu pod piersią to jest dylemat: zaciskać zęby i robić czy przerwać w połowie. Fakt, można zamiast zaciskać zęby zacisnąć dłoń i zrobić szybciej, ale to boli. No, ale nie każdy dostaje skurczów i nie każdy cierpi na brak chętnych do pomocy.
Po wszystkim moja neurolog obejrzała płyty ze zdjęciami i stwierdziła, że akurat w moim przypadku kuracja nic nie dała - choroba postępowała w dokładnie takim samym tempie, jak wcześniej. No, ale podobno (tylko nie pytajcie o źródła, bo nie pamiętam) betaferon jest skuteczny tylko w 1/3 przypadków. No i po jakimś czasie - nawet jeśli działa - organizm się uodparnia.

Odpowiedz