Depresja

Luźne tematy niekoniecznie związane z SM.
jadzia05933
Posty: 2
Rejestracja: 25 gru 2011, 19:20
Lokalizacja: Tomaszów Mazowiecki

Depresja

Post autor: jadzia05933 » 25 gru 2011, 22:46

czesc .ja mam 54 lata.jak rozpoznano u mnie sm mialam 43 lata i zadne darmowe leczenie mi nie przyslugiwalo.nikt dlugo nie wiedzial,ze jestem chora na sm,nie bylo po mnie widac. teraz codze jeszcze, ale z pomoca' mam problem,bo maz,ktorego kohac podejchalam poprostu mnie zostawil. przywiozl mnie do mamy na troche we wrzesniu i teraz nie ma ochoty po mnie przyjechac. jeestem zalamana. mam depresjomanie, prosze, poradzcie mi jak mam zyc ,bo ja nie potrafie .nie daje juz rady. :?: :?: ...

mandrzej
Posty: 40
Rejestracja: 18 paź 2010, 22:15
Lokalizacja: LDZ

Odp: Dylemat: mówić o stwardnieniu czy nie?

Post autor: mandrzej » 07 mar 2012, 13:09

jadzia05933 pisze:czesc .ja mam 54 lata.jak rozpoznano u mnie sm mialam 43 lata i zadne darmowe leczenie mi nie przyslugiwalo.nikt dlugo nie wiedzial,ze jestem chora na sm,nie bylo po mnie widac. teraz codze jeszcze, ale z pomoca' mam problem,bo maz,ktorego kohac podejchalam poprostu mnie zostawil. przywiozl mnie do mamy na troche we wrzesniu i teraz nie ma ochoty po mnie przyjechac. jeestem zalamana. mam depresjomanie, prosze, poradzcie mi jak mam zyc ,bo ja nie potrafie .nie daje juz rady. :?: :?: ...
Iść polecam do psychiatry po leki na depresję. SM samo w sobie może powodować takie stany, a jak są okoliczności to tym bardziej. Iść jak najszybciej.

coquillion
Posty: 3
Rejestracja: 06 mar 2012, 20:42

Odp: Depresja

Post autor: coquillion » 07 mar 2012, 20:50

A ja Jadwigo po prostu nie wiem. Noszę w sobie to samo co i Ty, i nie wiem. Nie wiem, bo sam mam ochotę zostawić innych. Nie wiem, bo przeszkadza mi wzrok tych tzw. zdrowych, źle mi się myśli, żle mi się patrzy, słucha i mówi. O pracy nie wspomnę. To historia na powieść fantasy.
Twoja Druga Połowa (była Druga Połowa?...) to prostokąt. Dziewięć liter. Zwyczajny, figura w której każdy z kątów jest kątem prostym. To nie jest człowiek na Twoje teraz. Pewnie nigdy nim nie był. Jak czytam - zapewne nigdy też nim już nie zostanie. Widzę, że niektórzy podsuwają Ci sugestywnie poradę lekarską. Może tak, może nie. Tego też nie wiem. Zdurniałem zupełnie po odczytaniu Twojego zapisu.
Usłyszałem kiedyś na ulicy dialog niby zakochanych, szło to mniej więcej tak: "kopnij go w d... piękna, i chodź z nami". Poszła. Faktycznie była ładna i sądzę, że faktycznie z tymi nowymi było jej lepiej. I właśnie tego Tobie życzyć mi wypada. Niech zawita do Ciebie. Będzie jeszcze normalnie.
Spokojności. Kciuki zaciskam.

mandrzej
Posty: 40
Rejestracja: 18 paź 2010, 22:15
Lokalizacja: LDZ

Odp: Depresja

Post autor: mandrzej » 08 mar 2012, 13:54

coquillion pisze:Jak czytam - zapewne nigdy też nim już nie zostanie. Widzę, że niektórzy podsuwają Ci sugestywnie poradę lekarską. Może tak, może nie
Dlaczego nie?

coquillion
Posty: 3
Rejestracja: 06 mar 2012, 20:42

Odp: Depresja

Post autor: coquillion » 08 mar 2012, 20:24

Dlaczego nie?
Łatwo to odbić - A dlaczego tak?... Bo pigułka działa na wszystko?
Nieco dalej od cytowanego, zapisało mi się coś jeszcze. Warto i to przeczytać. Byle ze zrozumieniem.

mandrzej
Posty: 40
Rejestracja: 18 paź 2010, 22:15
Lokalizacja: LDZ

Odp: Depresja

Post autor: mandrzej » 09 mar 2012, 15:05

coquillion pisze:
Dlaczego nie?
Łatwo to odbić - A dlaczego tak?... Bo pigułka działa na wszystko?
Nieco dalej od cytowanego, zapisało mi się coś jeszcze. Warto i to przeczytać. Byle ze zrozumieniem.
Założmy, że nie rozumiem, a temat ważny, zatem mam prośbę - doprecyzuj tak żebym i ja zrozumiał. Dlaczego tabletka nie i co w zamian. Jak wyjść ze sporej depresji w inny sposób. Jakie Ty masz sprawdzone sposoby?

nodrep
Posty: 1
Rejestracja: 18 kwie 2013, 09:20
Lokalizacja: Szczecin

Odp: Depresja

Post autor: nodrep » 18 kwie 2013, 20:49

jadzia05933
Nie wiem czy jeszcze to przeczytasz - pisałaś o swoim złym stanie psychicznym rok temu.
Trochę o mnie - mam 44 lata, choruję oficjalnie od listopada ubiegłego roku. 10 lat temu pierwszy rzut, ale nie wiedziałam iz to jest takowy.
Pomimo iż mam męża, który jest bardzo wyrozumiały - też miałam stany depresyjne, zastanawiałam się nad tym czy nie powinnam się z nim rozwieść aby nie obciążać go opieka nade mną - wybił mi to z głowy oczywiście. A mimo to nadal miewam okropnego doła i myśli samobójcze.
Każdy jakoś musi sobie radzić w tych chwilach - i każdy inaczej. Trzeba znaleźć swój sposób. Wiem że to jest truizm, ale inaczej nie da się dalej żyć. Od kiedy łykam tabletki antydepresyjne, naprawdę jest lepiej, choć one same nie wystarczą. Zresztą łykam je przede wszystkich z powodu bólu rąk, dłoni, one na niego pomagają - uspokajają układ nerwowy. Trzeba znaleźć sobie jakiś cel w życiu, nowy cel, ale taki który da nam chęć życia. Mi pomaga porównanie mojego stanu do stanu osób, które mają o wiele gorzej ode mnie, tych co są chorzy znacznie bardziej itp. Jest wiele osób, którym można pomóc w różny sposób, być może one czekają na taka pomoc, a to też dodaje chęci do życia. Pomoc psychiatry - różnie się o tym sądzi - dla mnie to ostateczność - ale właśnie w ostateczności i do niego bym się udała, gdyby mój stan psychiczny trwał zbyt długo.
Jeśli Twój mąż nie jest z Tobą w chwilach trudnych - to nie warto z nim dalej być. Potrzebujemy pomocy bliskich - ale to może być rodzina, przyjaciele.
Nigdy nie wiadomo kiedy może pojawić się odpowiednia osoba - nie zamykaj się ze swoim problemem.
Beata

Kantner
Posty: 3
Rejestracja: 10 maja 2013, 13:28
Lokalizacja: Warszawa

Odp: Depresja

Post autor: Kantner » 23 maja 2013, 12:07

Sama świadomość choroby potrafi wyniszczyć i odebrać chęci do życia. Widzę to u siebie, gdzie bliska mi osoba z dnia na dzień marniała. Strach przed postępem choroby, i uświadomienie sobie nieuniknioności jej odbierało prawie całą energię. Dopiero po którejś wizycie w poradni neurologicznej CKR, i spotkaniu tam osób już od iluś lat "mierzących się" z chorobą podniosło na duchu. Śmierć czeka na każdego z nas, i nie wiadomo gdzie i kiedy. Trzeba czerpać radość z dnia bieżącego, i starać się żyć tak normalnie jak tylko da radę.

slawkoc9jI
Posty: 4
Rejestracja: 22 sty 2014, 13:13
Lokalizacja: Poznań

Odp: Depresja

Post autor: slawkoc9jI » 22 sty 2014, 13:26

Ludzie w depresji nie widzą szansy na polepszenie aktualnego stanu. Chcieliby, ale po prostu nie mogą, więc mówienie "głowa do góry", albo "po prostu ciesz się życiem" są kompletnie bez sensu. Jeśli podejrzewasz u siebie depresję, to nawet jeśli jej nie masz, warto zapytać o to psychologa. Pierwszy objaw depresji według mojej terapeutki, to: "kiedyś lubiłam ...., ale ostatnio już nie mam na to ochoty". To zapala czerwone światełko u terapeuty, wtedy już wie, że coś ci nie pozwala czerpać przyjemności z ulubionej pasji.
Dwa, jeśli planujesz jak odebrać sobie życie.... proszę, proszę, proszę, proszę, nie zastanawiaj się nawet nad tym, czy powinieneś szukać pomocy. Idź do psychologa, psychiatry, terapeuty (każdy będzie dobry!). Proszę. Bo to już nie jest przypuszczenie, tylko fakt - masz depresję, potrzebujesz pomocy. Tam są ludzie, którzy chcą Ci pomóc. Pozwól im.

tomekkargulski666
Posty: 2
Rejestracja: 27 sty 2014, 15:16

Odp: Depresja

Post autor: tomekkargulski666 » 27 sty 2014, 15:22

I zdecydowanie nie poprzestawaj na psychiatrze. Psycholog jest niezbędny!

Odpowiedz