IBT - podniesiona głowa łóżka a CCSVI

Metody leczenia, nowe leki, leczenie niekonwencjonalne, lekarze, ośrodki zdrowia.
perso
Posty: 32
Rejestracja: 19 kwie 2010, 11:22

Odp: IBT - podniesiona głowa łóżka a CCSVI

Post autor: perso » 29 cze 2010, 11:14

No właśnie - nigdzie nie udało mi się znaleźć odpowiednich materacy/zagłówków - bo jeśli chodzi o mnie to super bylby materac o podstawie np. 80X80 i który z boku byłby trójkątem o bokach przyprostokątnych 80x20 . Wtedy z takim dwoma zagłówkami można byłoby łatwo znaleźć odpowiednie dla siebie ustawienie.

BTW. nie wiem czy ktoś już o tym pisał - ale jeśli chodzi o IBT to raczej powinno się unikać pozycji w której szyja jest zgięta ( czyli duża poduszka pod głowę może nie być najlepszym rozwiązaniem - przygięta szyja może blokować odpływ - chociaż nie wiem czy to już nie jest zbyt daleko idące obostrzenia - bo zaraz się okaże że nie można się z boku na bok przekręcić -:) ) .

Fajnie byłoby mieć możliwość kupienia takiego zagłówka ( za jakieś sensowną kasę ) - wtedy odszedł by problem z namawianiem współśpiocha do przestawienia łózka .

koala60
Posty: 52
Rejestracja: 28 cze 2010, 14:57
Lokalizacja: augustów

Odp: IBT - podniesiona głowa łóżka a CCSVI

Post autor: koala60 » 29 cze 2010, 11:39

perso napisz na [tu był mail] a moze ud sie coś zrobic są jeszcze opcje wysylkowe

Chris
Posty: 16
Rejestracja: 26 cze 2010, 06:46
Lokalizacja: Brzeg

Odp: IBT - podniesiona głowa łóżka a CCSVI

Post autor: Chris » 30 sty 2011, 19:56

Pisałem w czerwcu o moich doświadczeniach z IBT. Było to po miesiącu stosowania tej metody. Minęło od tego czasu ponad pół roku. Przez ten czas wytrwale stosuję tę metodę, jedynie udoskonaliłem swoje łóżko. Myślę, że mogę podsumować osiem miesięcy stosowania tej metody. Poprawa moich parametrów jest trwała. Zapomniałem o mrowieniu na czaszce, w dłoni i pod kolanem, wróciła pełna dobra kontrola w kolanie. Gdy się dobrze zmęczę w ciągu dnia wraca coś pod żebrami. Pewnie nie jestem dobrym przykładem bo mój stan obecnie mogę oceniać w skali na 0. Jednak mam kilka 'dziur' w mózgu i czynny przebieg choroby. W grudniu robiłem rezonans i pojawiło się jedno nowe aktywne ognisko, a i sam czułem że dzieje się coś niedobrego. Na szczęście jest to niemy rzut.
Teraz najważniejsze. Tydzień temu byłem na USG doppler u dr. Simki. I co? No właśnie! "Lewa żyła szyjna w pozycji leżącej zapadnięta, niemal całkowity brak przepływu krwi przez żyłę w tej pozycji, podejrzenie patologicznej zastawki".
Czytam o doświadczeniach innych. I wiele opinii o nadziejach, placebo .... U mnie wyraźnie to nie placebo, bo potwierdziły to badania USG, a poprawa jest długotrwała. No cóż metoda nie jest doskonała - jednak zaliczyłem rzut. Ale naprawdę odczuwam różnicę co wzbudza u mnie duże nadzieje w związku z planowanym zabiegiem udrożnienia żyły. Nie liczę że znikną 'dziury' w mojej głowie. Liczę że unormuje to mój stan i ustrzeże przed rozwojem choroby. W wątku raportów z zabiegów z udrożnienia opiszę swoje doświadczenia z Katowic. Jadę na zabieg w sobotę.

-- 30 Sty 2011, 22:23 --

I jeszcze jedno. Zapomniałbym o ważnej rzeczy. Kiedy zacząłem spać w nowej pozycji, od pierwszej nocy poczułem jakąś ulgę. Coś nieokreślonego, coś ze mnie zeszło. Tłumaczę sobie to tym, że zniknęła przyczyna jakiegoś stanu zapalnego który toczył się w mojej głowie. W dyskusjach z żoną porównuję to do wyciągnięcia drzazgi, która niezauważona po kilku dniach jątrzy się tak że boli cała ręka. Nagle po usunięciu ciała obcego wszystko się uspokaja. Tak była właśnie kiedy zacząłem inaczej spać.
Wracam do tego, w kontekście mojego ostatniego rzutu o którym piszę w poprzednim poście. W grudniu zaliczyłem rzut, który mam opisany w rezonansie. Czułem, że coś się dzieje. U mnie przedostatni rzut, oprócz objawów neurologicznych to silne bóle kręgosłupa, nie było pozycji w której bym odpoczywał, cały dzień ból, na siedząco, leżąco. Tym razem było podobnie, i może też z tego powodu nie mogłem sobie znaleźć pozycji w łóżku, miałem bóle w karku. Zamiast standardowej ostatnio pozycji, spałem na boku, obniżałem pozycję. Żeby nie bolało. Było to kilka dni po rezonansie w którym opisane było niewielkie wzmocnienie sygnału po podaniu kontrastu (tłumaczę sobie że to był początek rzutu). Gdy doszły silne bóle w karku w pewnym momencie się opamiętałem. Poprawiłem pozycję podczas snu. Dwie noce i objawy ustąpiły. Nie wiem naprawdę czy to działa, czy po prostu moje SM łaskawie powoli postępuje. Dla mnie ważne jest, że przez ostatnie półtorej roku, Zrobiłem w tym czasie 3 rezonanse mam tylko jedno niewielkie wzmocnienie sygnału, a poprzednie zmiany w pniu mózgu uległy pomniejszeniu. I że w dobrym stanie dotrwałem do zabiegu w Katowicach.

Pozdrawiam.

maciejnaw
Posty: 1
Rejestracja: 22 maja 2018, 17:53

Re: IBT - podniesiona głowa łóżka a CCSVI

Post autor: maciejnaw » 22 maja 2018, 17:57

znalazłem ciekawe nagranie na YT podobno działa znakomicie,
"Terapia za pomocą pochyłego łóżka" niestety urywa się w pewnym momencie, ale te 18 minut i tak jest bardzo ciekawe. Link: https://www.youtube.com/watch?v=0qqph6UuLok
czy ktoś może próbował?

Odpowiedz
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post